Co on wygaduje! Policja plącze się w zeznaniach o powodach kontroli drogowej?

Telewizja Dami z Wałbrzycha zapytała rzecznika lokalnej policji, czemu kierowcy są represjonowani. Odpowiedź Marcina Świeżego, oficera prasowego z Wałbrzycha jest… niezbyt wiarygodna. Tłumaczy działania policjantów artykułem 129 ustawy prawo o ruchu drogowym. Ale ten przepis nie ma nic wspólnego z powodami kontroli.

Co mówi wspomniany artykuł? “Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji” – policjantowi najwyraźniej albo nie starczyło argumentów albo nie zna dobrze przepisów – bezpieczeństwo i porządek ruchu drogowego nie ma związku z epidemią koronawirusa. Policja nie jest też od interpretacji prawa ani od jego stanowienia.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


W rzeczywistości, w raczej zgodnej ocenie wielu prawników, policja nie ma prawa zakazywać jazdy ani kontrolować powodów przemieszczania się. W reakcji na represyjne działania policji powstał nawet specjalny dokument, który kierowca może wydrukować i wręczyć policjantowi

Niejasne prawo, napisane przez PiS, nie może być podstawą do represjonowania kierowców za to, że przemieszczają się. Na szczęście większość policjantów to doskonale rozumie i zachowuje się jak trzeba. Niestety nieliczne przypadki czarnych owiec w służbie powodują, że społeczeństwo ma coraz bardziej dość zachowania mundurowych i zaczyna nazywać ich milicją. W ten sposób marnuje się lata ciężkiej pracy, które włożono w zmianę wizerunku służb.

Policję nadzoruje Mariusz Kamiński, który niestety znacząco… milczy. Czyżby problemy, które mają Polacy, mu nie przeszkadzały?