Kilkadziesiąt osób protestowało wczoraj przed urzędem miejskim w Zawierciu. Powodem protestu była sytuacja w zawierciańskiej hucie szkła. Jak twierdzą – jej pracownicy – od kilku miesięcy, nie otrzymują wynagrodzeń. Zamiast pieniędzy dostają za to kieliszki, patery i kryształowe karafki. Radna PiS Małgorzata Benc skomentowała: „mogli nie przyjść do tej pracy”.

Kłopoty zawierciańskiej huty rozpoczęły się w 2009 roku, kiedy zakład stracił finansową płynność. Fabryka ogłosiła upadłość, jednak zakład cały czas działał. Załoga miała otrzymywać około 1600 zł na rękę, ale zarząd płacił im po 200 zł lub ekwiwalent w szkle.

Reklamy

Z protestującymi spotkała się radna Małgorzata Benc, radna i członkini Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”. Jej zdaniem pracownicy, którzy nie otrzymali wynagrodzenia, sami są sobie winni, bo: „Mogli nie przyjść do tej pracy”.

Na uwagę, że niektórzy pracownicy mają wyroki sądowe, których nie jest w stanie wyegzekwować komornik stwierdziła, że poszli za późno do sądu. „Wiele razy jako związkowiec rozmawiałam z pracownikami, aby wcześniej złożyli pozwy do sądu. Wtedy, kiedy jeszcze można było coś odzyskać. Oni jednak czekali na to, że pracodawca odda im pieniądze.”

Gratulujemy rządzącej partii empatycznej radnej.

Źródło: gazeta.pl, TOK FM

Poprzedni artykułDo rad nadzorczych biorą samych swoich. Jak leci
Następny artykułMacierewicz rozdaje pieniądze swoim. 20 tysięcy dla szefa SKW