Popierała zakaz handlu, teraz jest w dramatycznej sytuacji. Rozpaczliwy list do Morawieckiego

„Przed wprowadzeniem ustawy o zakazie handlu w niedzielę sama wnioskowałam o zamknięcie sklepów. Życie napisało inny scenariusz. Obroty polskich sklepów spadają od czwartku do soboty, a markety intensyfikują sprzedaż” – napisała w liście do premiera Mateusza Morawieckiego i marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego Elżbieta Czacharowska, właścicielka Delikatesów „U Czacharowskiej” w Ostródzie. Jej sytuację opisuje portal wiadomoscihandlowe.pl.

Redakcja portalu widziała kopię pisma przesłanego przez Czacharowską do premiera i marszałka Sejmu. Z treści dokumentu wylewa się żal, że zakaz handlu w niedziele wprowadzony został przez parlament w takiej formie, która nie wspiera drobnych, polskich przedsiębiorców, lecz wręcz im szkodzi.

Reklamy

Czacharowska zwraca uwagę, że posiadając trzy sklepy – choćby nawet chciała – nie mogłaby stanąć w zakazane niedziele za ladą we wszystkich. Gdy jej placówki stoją zamknięte, konkurencyjne sklepy w Ostródzie przyjmują klientów. „Denerwujący jest fakt otwarcia wszystkich Żabek od początku obowiązywania ustawy. Im wolno, a my co, z innej gliny ulepieni?” – pyta Czacharowska Morawieckiego i Kuchcińskiego, dodając, że Żabka „to przecież ciężki, zagraniczny franczyzodawca”.

Jej zdaniem, obowiązującą od marca ustawę natychmiast trzeba zmienić. „Proponuję zwolnić polskie sklepy wykonujące 10 mln rocznie obrotu z obowiązujących zakazów, ponieważ lecimy w dół” – napisała Czacharowska do premiera i marszałka Sejmu. – „Szanowna władzo, bez polskiego kupca i chłopa nie da się budować Wolnej Polski” – dodała.

Zdaniem właścicielki delikatesów U Czacharowskiej, żaden polski rząd po 1989 roku nie potrafił skutecznie wspierać polskiego handlu. Dziś na ratowanie małego polskiego detalu jest w jej opinii już za późno.

Liczy jednak na to, że otrzyma odpowiedź na swoje pismo od premiera Morawieckiego i marszałka Kuchcińskiego.

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl.