Zaczynamy żyć w kraju zakazów. Koniec handlu w sobotę już wkrótce?

Dzisiaj niedziela handlowa, jedna z niewielu jakie nam zostały. A już w przyszłym roku wieczorny handel w soboty może zostać zakazany. Wszystko przez pomysły Solidarności, która wspiera rząd ale jednocześnie wymusza na nim wprowadzanie kolejnych, coraz bardziej absurdalnych zakazów. Pomysł podoba się Morawieckiemu i Rafalskiej. Minister pracy i polityki społecznej zapowiada nawet, że prace nad ustawą mogą ruszyć już w listopadzie a zakaz handlu w sobotę wejdzie już od pierwszego kwartału 2019 roku.

Nie wiadomo skąd w rządzie taka nienawiść do ludzi, którzy chcą lub po prostu lubią robić zakupy w weekend.  Nie wiadomo skąd niechęć do tych pracowników, którzy chcą w niedzielę sobie dorobić, i sami zgłaszali się na niedzielne dyżury, także po to, by w tygodniu mieć więcej czasu dla swoich dzieci. No i w końcu nie wiadomo skąd ta obsesja do zmniejszania wpływów do budżetu. Każde ograniczenie jest szkodliwe dla gospodarki a to oznacza między innymi kłopoty dla firm, właścicieli małych biznesów i sklepów.

Reklamy

A kto zagwarantuje, że ten zakaz będzie ostatni? Skoro teraz mówi się o ograniczeniu handlu w sobotę, to po wyborach w 2019 roku PiS może też zakazać handlu w sobotę w ogóle a w piątek niech sklepy pracują do godziny 12:00. Bo każdy idiotyzm można przegłosować w parlamencie, prawda?

Polska staje się krajem zakazów. Jak daleko odeszliśmy od wolności gospodarczej pokazuje lawina przepisów, które powstają co roku. Sami na siebie nakładamy kajdany, bo posłowie najwyraźniej nie rozumieją prostych związków przyczynowo-skutkowych. A posłowie i senatorowie z PiS nawet nie próbują rozumieć, tylko posłusznie realizują polecenia z Nowogrodzkiej, co pokazały niedawne głosowania.