W siedzibie ludowców w Warszawie miały się znajdować podsłuchy. Jeden w gabinecie prezesa, Władysława Kosiniaka-Kamysza, drugi w gabinecie sekretarza partii, Piotra Zgorzelskiego – informuje Super Express. Komu mogło zależeć na podsłuchiwaniu ludowców?

Informację o podsłuchał przekazał Michał Kamiński, poseł PSL-UED. „Nie wiemy kto to zrobił. To skandal, że podsłuchuje się partię polityczną.” Powstaje więc pytanie, kto, kiedy i dlaczego zainstalował podsłuchy. Sprawa ta wymaga dokładnego wyjaśnienia i ustalenia sprawców. Warto jednak przypomnieć, że w przeszłości władza podejmowała działania przeciwko opozycji, jak choćby w słynnej aferze Watergate. Przyczyną tej afery były nielegalne działania administracji amerykańskiej skierowane przeciwko przeciwnikom politycznym. Wtedy prezydent, zagrożony utratą poparcia wyborców, podjął decyzję o użyciu nielegalnych środków, by zapewnić sobie wybór na drugą kadencję.

Reklamy

Nielegalne podsłuchy wykryto w oświetleniu.

źródło: Super Express

Poprzedni artykułTajemnica koperty. Kaczyński nakłonił biznesmena do wręczenia 50 tysięcy złotych?
Następny artykułAfera z premierem Izraela wywołana sztucznie, żeby przykryć taśmy Kaczyńskiego?