Kujda walczy.

– Nie byłem tajnym współpracownikiem SB, jeżeli pod tym określeniem rozumie się podpisanie zobowiązania do współpracy, przyjęcie pseudonimu oraz chęć szkodzenia innym. W mojej teczce, która znajduje się w zasobach archiwalnych Instytutu Pamięci Narodowej, nie ma deklaracji takiej współpracy, gdyż zwyczajnie nigdy jej nie podpisałem – powiedział były prezes związanej z PiS spółki Srebrna Kazimierz Kujda.

Reklamy

Były prezes NFOŚiGW zaprzeczył też uczestniczenia w zadaniach wywiadowczych w Wiedniu. – To bzdury, nie miałem żadnych zadań. Pracowałem tam na budowie bloku mieszkalnego jako monter sieci elektrycznej. (…) W Austrii zastał mnie stan wojenny. Szliśmy z kolegami w marszu protestacyjnym przeciwko polityce władz PRL i zastanawialiśmy się, co dalej – przekonuje Kujda.

Źródło: W Sieci

Poprzedni artykułMorawiecki ściągnie na Polskę miliardowe kary? PiS poległ na energetyce odnawialnej
Następny artykułGowin: Nigdy nie zarzuciłem Donaldowi Tuskowi osobistej nieuczciwości