Europoseł Tomasz Frankowski uważa, że nie można w żadnej sytuacji dopuścić do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w maju.
– Wszystkie zarządzenia są podejmowane ad hoc, pisane na kolanie w Sejmie i przegłosowywane w kilka godzin, a Senat musi to rozwikływać, za co jest ganiony pod pretekstem opieszałości – mówi Frankowski. – Słyszymy, że poczta rozsyła rozporządzenia bez podpisu, nocą, inna firma drukuje pakiety, gdzie już jest zarażenie COVID-19, panuje wiec ogólnie wielki bałagan, a wśród rządzących nikt się nim za bardzo nie przejmuje. Brniemy nie wiadomo dokąd, tylko po to, by automatycznie przedłużyć kadencje obecnego prezydenta – dodaje.
