„Szanowny” Panie Vice-Ministrze
Co prawda jesteśmy ekspertami w dziedzinie branży fitness, a nie makroekonomii ale nie jest wiedzą tajemną, że PKB jest wynikiem przepływu towarów i usług, a nie wstrzymywania wydatków.
Zwłaszcza Polska gospodarka zależy wybitnie od w/w sektora oraz konsumpcji wewnętrznej, co potwierdzają wszelkie dane ekonomiczne – pisze w liście do wiceministra finansów Polska Federacja Fitness.

Nie sądzimy więc, że te przymusowe oszczędności są takim powodem do zadowolenia… Ponadto, pomija Pan fakt rosnącego w tempie geometrycznym bezrobocia – osoby, które w chwili obecnej tracą pracę, raczej nie wyjdą na tym korzystnie finansowo…
Na podstawie licznych badań już dawno wykazano, że chociażby kwestia otyłości, to również EKONOMICZNY CIĘŻAR. Kalkulacje są proste – każde 1 EUR wydane na aktywność fizyczną, może przyczynić się do oszczędności ok. 3 EUR w budżecie zdrowotnym […]

Reklamy

Warto również wspomnieć o tym, że wszelkie ew. oszczędności, o których Pan wspomina, wygenerowane ZANIECHANIEM w kwestii profilaktyki zdrowotnej. Taką z pewnością jest korzystanie z sektora usług fitness], mogą bardzo szybko zaskutkować wielokrotnie większymi kosztami w sektorze ochrony zdrowia. Mówimy tu o dziesiątkach milionów złotych.

Przecież dzisiaj, jak nigdy, potrzebujemy odpornego i silnego społeczeństwa.
Odbierając tą możliwość prawie 3 milionom użytkowników, świadomie ryzykujemy tym, ze w/w grupa będzie wymagała w nie długim czasie pomocy ze strony publicznej lub prywatnej służby zdrowia. Finalnie – proces ten wymagać będzie znacznie większych nakładów finansowych niż obecne „oszczędności” rzekomo wygenerowane poprzez nieczynne kluby fitness.

W dniu dzisiejszym Nasz sektor pożegnał również jednego z większych graczy na rynku. Taki skutek uboczny w/w „oszczędności”…
Ze sportowym pozdrowieniem,
Zarząd PFF”

Poprzedni artykułDojenia Polaków ciąg dalszy. Zapłacimy więcej za prąd w 2021 roku
Następny artykułMacierewicz wyszedł z szafy. I znowu zaczyna bredzić