To państwo staje się wrogiem Polaków. Czas na zmiany

Sytuacja, w której ludziom odmawia się prawa do protestów, aresztuje w biały dzień na ulicy za manifestowanie poglądów, kiedy na dziennikarzy piszących krytycznie o władzy wysyła się służby specjalne, gdy z mediów publicznych płynie rzeka kłamstwa i propagandy, nie może trwać dłużej. To już nie jest polityka, ale przekroczono wszelkie bariery, które oddzielały nas od dyktatury.

Bo dzisiaj w Polsce nie ma już wolności, jest dyktat jednej partii, jednego wodza, jednej ideologii. Wrogiej, niszczącej, destrukcyjnej – i to dla każdego! Nawet kościół katolicki dostrzega (powoli!) jak źle wyszedł na wąchaniu się z władzą. Zniszczono nawet to.

Reklamy

Otumanieni propagandą ludzie nie widzą, że Polska znalazła się na drodze, która zmierza wprost do zagłady. Zagłady rozumianej nie tylko jako upadek gospodarczy ale też cywilizacyjny. Prymitywne, zaściankowe pomysły Kaczyńskiego cofają nas w rozwoju zupełnie jak za czasów sanacji. PiS wpycha nas w sytuację konfliktową i nie jest wykluczone, że zbliża się moment, w którym bardzo dużo zapłacimy za te błędy.

Czym zapłacimy? Wyjściem z Unii Europejskiej, osłabieniem gospodarki. Nie będzie nawet miski ryżu – będzie powszechna bieda i kryzys. Jakie perspektywy mają dzisiaj dzieci, które uczą się w szkołach? Zostać kim? Urzędnikiem? Lepiej z tego kraju uciekać i pracować tam, gdzie rządy tworzą godne warunki do życia, pracy i płacy. W Polsce tego nie ma.

Polska pod rządami Kaczyńskiego stacza się w biedę. Realizacja programu PiS to realizacja programu najgorszego z możliwych: powszechnego ubóstwa.

Receptą na odsunięcie tej władzy jest praca u podstaw. Edukacja. Musimy uświadomić społeczeństwu, jak źle skończą się dla Polaków rządy PiS. To praca u podstaw, ale trzeba ją wykonać. Każdy z nas powinien zacząć od zaraz.