Niedorzeczności Szydło w Parlamencie Europejskim. Wszyscy przecierali oczy ze dumienia

Nie ma chyba takiej bzdury, jakiej nie powiedziałby polityk Prawa i Sprawiedliwości. I to tylko po to, by łaskawszym okiem spojrzał na niego sam Naczelnik.

Reklamy

Tylko tak można rozumieć dziwaczne słowa Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Była premier zgodnie z partyjną linia oskarżyła „niektórych” przywódców europejskich o wspieranie imperialistycznej Rosji.

– Niektórzy przywódcy państw europejskich zachowują się tak, jakby bardziej zależało im na wspieraniu Putina niż Ukrainy – mówiła Szydło, budząc zrozumiałe zdziwienie europarlamentarzystów. Nie przedstawiła bowiem żadnych konkretnych dowodów.

– Nie może być tak, że niektórzy przywódcy państw europejskich zachowują się tak, jakby bardziej zależało im na wspieraniu Putina niż Ukrainy i wypełnianiu tych zobowiązań, które w Unii podejmujemy. Nie może być tak, że są podejmowane kolejne kroki, kolejne projekty sankcji i nie są one dotrzymywane – mówiła premier.

Całe szczęście, że możemy o niej napisać „była premier”.